Poczucie Wdzięczności…

… wnosi dobre jakości do życia …
Wdzięczności nigdy za wiele, to najlepsze lekarstwo, sprawia, że rośnie serce…
Sprawia, że wychodzę po za czubek własnego nosa, widzę innych
i potrafię cieszyć się z małych rzeczy 🙂

Wdzięczność a poczucie winy…
Tutaj pojawia się pewna zależność i warto się temu przyjrzeć.
Z jakiego miejsca w pewnych okolicznościach wypływa poczucie wdzięczności??

Czasem, może się zdarzyć, że czuję, że mam „dług” wdzięczności
i tutaj mam wątpliwość… A tuż dlatego że dług wynika z jakieś
winy… A ktoś mi „coś” to ja teraz jestem mu winien… O tuż nie!

To stare uwarunkowanie… Bo kiedy wychodzę „po za” poczucie winy…
To kiedy mi ktoś coś daje, czy pomaga, czy wspiera kiedy tego potrzebuje…
To odczuwam „wdzięczność”… I nie myślę o tym, ze „muszę” się odwdzięczyć…
Jednak pozostawiam w sobie przestrzeń i kiedy jestem w podobnej
sytuacji lecz po drugiej stronie to daje, pomagam czy wspieram…

I niekoniecznie „musi” być to „rewanż” tej samej osobie lecz
życie w swoim czasie Nas zaprosi by PODAĆ DALEJ
to co sprawia, że ROŚNIEMY – My jako jeden ORGANIZM…

JAK POZBYŁEM SIĘ POZOSTAŁOŚCI POCZUCIA WINY??

Otóż to zagłębiając się w Siebie zobaczyłem, że jeszcze na pewnych
poziomach, poczucie winy funkcjonuje… Hmm..
Trochę mnie to zaskoczyło. A że nie szukam tematów
do „przepracowywania” bo można nieźle się przepracować
i pewnie wielu z Was o tym się przekonało hihi 🙂 ja też.

Lecz obserwuję co jest żywe „teraz” i co chcę się przejawić.
I tak poczułem „wielkie poczucie winy” hohoho…
Równoległe objawiło się, jak wielu polaków jest uwikłanych
w ten temat.

Widzę Cię i mówię do dzieła!

Wziąłem kartkę i pod wpływem inspiracji napisałem swoją własną
AFIRMACJĘ. Oddychając, koncentrując 100% uwagi i odczuwając siebie.
Pisząc napotykałem wiele oporów, które „uznawałem”, i pisałem dalej.

Momentami było „ciężko”. Lecz kiedy przez to przebrnąłem
od razu na zewnątrz pojawiły się sytuacje i poczucie winy
zaczęło się oczyszczać z relacji w których było.
Od tego momentu czuję kiedy ono jest i mogę świadomie
powiedzieć NIE! Oh jakie to CUDne i zarazem „proste”?

Zachęcam Cię czytelniku byś stworzył własną AFIRMACJE.
I zapraszam do ZABAWY  byśmy inspirowali się wzajemnie:
– napisz swoją afirmację w swoim temacie, który jest żywy w Tobie TERAZ.
– zrobić zdjęcie afirmacji
(wyslij na michalgawenda86@gmail.com
zdjęcia umieszczę w poście ) ;
– przez dwa tygodnie obserwuj jak postępują zmiany;
– podzielić się swoimi odczuciami w trakcie pisania afirmacji;
jak i podzielić się swoimi odczuciami z obserwacji po 2 tygodniach;
– jeśli posiadasz fb to umieść i zaproś znajomych do zabawy;
i/lub w inny możliwy dla Ciebie sposób;
– kolejno z pośród wszystkich uczestników, którzy się zaangażują
i wyrażą taką chęć, stworzymy coś razem lub/i zobaczymy co przyniesie
Nam Siła Wyższa 😉 Proponuje termin zakończenia 30 kwietnia.

Więc bawmy się !!!

Moja Afirmacja!

 


P.S. Niech afirmacja jest inspiracją a Ty czytelniku proszę,
poczuj jaką i jak chcesz uczynić swoją afirmację
koniecznie po swojemu i w swoim stylu, wiem, ze potrafisz 😉 !

P.S. II. Koniecznie wpiszcie proszę datę i miejscowość gdzieś na górze
a na dole swój podpis… Nie będę teraz tego rozwijał ale to działa!!

P.S. III Ważne jest by była to Wasza afirmacja nie koniecznie o poczuciu winy
lecz przede wszystkim o tym co żywe w Was. Jeśli potrzebujecie wskazówki
lub sprostowania piszcie proszę  w komentarzach, odpowiem 🙂

Najprostszym sposobem  skontaktowania się z WEWNĘTRZNYM KOMPASEM
Jest oddech. Usiądź wygodnie, skup uwagę na oddechu i odczuciach w ciele.
Z każdym kolejnym oddechem Ciało coraz bardziej się odpręża i relaksuję.
A w Tobie pojawia się to co Żywe Teraz. I jeśli masz taką chęć i chcesz coś zmienić
w swoim życiu to pojawia się to „stare”, które chce odejść i jeśli nie wiedziałaś/eś
jaki masz temat to już wiesz 🙂
Moc Miłości & Siłą Oddechu <3

Dodaj komentarz